Strony

sobota, 11 października 2014

96. Harry

Hej. Wiki jak zwykle coś mówi ale tego nie robi - cała ja. No ale napisałam dla Was dzisiaj imagina. Mam nadzieję, że Wam się spodoba <3 

PS Dziękuję za 15 000 wyświetleń. Kocham Was <3 

~ Wiki 
____________________________________________________________________________________

Maj 2014


Siedziałem przygnębiony na kanapie i czekałem aż (t.i) wróci od koleżanki. Serce ściskał mi żal ale nie miałem wyjścia, musiałem podjąć taką decyzję. Spojrzałem na spakowane walizki stojące w rogu pokoju. Rozejrzałem się po salonie i starałem się zapamiętać każdy szczegół. Drzwi mieszkania się otworzyły i po chwili zobaczyłem moją kochaną blondynkę w progu. Ale coś było nie tak. Na policzkach miała zaschnięte ślady po łzach. 

- Co się stało? - zapytałem zmartwiony. 
- Postanowiłeś jechać w trasę, tak? Dlatego chciałeś porozmawiać - głos jej drżał. 
- Tak. Przepraszam - siadła na drugim końcu kanapy i spojrzała na mnie swoimi zielonymi oczami. Widziałem w nich ból i strach.
- Na prawdę tego chcesz? 
- Tak. To tylko 7 miesięcy. Damy radę. Będę dzwonił - chwyciłem jej małą dłoń.
- Obiecujesz? 
- Obiecuję. Muszę iść - wstała z kanapy i skierowała się do drzwi. Chwyciłem walizki i poszedłem za nią. Zgasiłem światło w domu, wyszedłem na zewnątrz i zamknąłem drzwi na klucz. Taksówka czekała przed bramą. Wrzuciłem swoje walizki do bagażnika. Odwróciłem się do (t.i). Po jej policzku spłynęła samotna łza. Otarłem ją i złączyłem jej usta ze swoimi. 
- Kocham cię, pamiętaj - wsiadłem do auta i odjechałem. 

Listopad 2014 

Trasa całkowicie mnie pochłonęła. Rzadko rozmawiałem z (t.i). Bardzo za nią tęskniłem. Marzyłem, żeby trasa się już skończyła, żebym znów mógł być blisko niej. Za każdym razem gdy rozmawialiśmy ona płakała i prosiła żebym wrócił ale ja nie mogłem. W jej głosie słyszałem ból. Nie odzywała się do mnie od dwóch tygodni. Nie wiedziałem co się dzieje. Miałem wychodzić na scenę gdy dostałem sms-a. Uśmiechnąłem się czytając imię dziewczyny. 

"Kocham cię ale odchodzę. Na zawsze. Proszę, zapomnij o mnie. Przepraszam"

Czułem jak moje oczy napełniają się łzami. Dlaczego mnie zostawiła? Nie rozumiałem. Wystukałem jej numer na klawiaturze i nacisnąłem zieloną słuchawkę. Odpowiedziała mi cisza. Nie odebrała. 

Grudzień 2014

Od tamtego sms-a próbowałem się skontaktować z (t.i) ale ona nie odbierała ani nie odpisywała. Nie rozumiałem o co chodzi. Gdy wróciliśmy do kraju od razu pojechałem pod dom rodziców dziewczyny. Zapukałem do drzwi. W progu stanął jej starszy brat. 
- Harry - wyglądał na zdziwionego i smutnego. Ze środka domu dobiegł płacz dziecka.
- Cześć. Jest (t.i)? - zapytałem z nadzieją w głosie. 
- Ty nic nie wiesz - odrzekł po chwili - chodź - skierowałem się za nim do jego samochodu. Czułem się dziwnie. Czego mi nie powiedziała? O co w tym wszystkim chodzi? Chłopak nie odzywał się całą drogę. Po 20 minutach zajechaliśmy na ... cmentarz. Nie rozumiałem co się dzieje. Prowadził mnie zaśnieżonymi dróżkami między nagrobkami w różnych kolorach na których były wyryte imiona zmarłych. Zatrzymaliśmy się pod jakimś ogromnym drzewem. 
- Przykro mi - powędrowałem za jego wzrokiem. Spojrzałem na grób nad którym staliśmy. Przeczytałem imię i nazwisko. Znieruchomiałem. Nie mogłem uwierzyć. 

      (t.i) (t.n) 
    7 listopada 2014 
- Co? - tylko tyle byłem w stanie z siebie wydusić. 
- Przyszła do nas zapłakana i powiedziała nam prawdę. Byliśmy wstrząśnięci. Wyszła roztrzęsiona z domu, informując że idzie ci powiedzieć ale najwyraźniej zmieniła zdanie. Wróciła niedługo później i powiedziała, że wyjechałeś - mój umysł nasunął mi obraz (t.i) ze śladami łez na policzkach. To nie przez mój wyjazd tylko przez chorobę. Zrozumiałem dlaczego chciała, żebym wrócił. Dlaczego napisała mi, że odchodzi na zawsze i żebym zapomniał. Zarzucałem sobie, że nie zauważyłem że coś jest nie tak. Jace podał mi kopertę a ja zorientowałem się, że mam mokre policzki. Płakałem - prosiła, żeby ci to dać. Poczekam w aucie - wziąłem od niego kopertę i patrzyłem jak odchodzi. Usiadłem na ławce przed kamienną płytą. Zorientowałem się, że na cmentarzu jest pusto - tak jak w moim sercu, zauważyłem. Obróciłem kopertę i zobaczyłem moje imię zapisane dobrze mi znanym pochyłym pismem. Rozerwałem ją i wyjąłem kartkę papieru zgiętą równo na pół. Cała (t.i), perfekcyjna - pomyślałem. Z każdą chwilą docierało do mnie, że już nigdy więcej jej nie zobaczę. Zacząłem czytać list. 

" Mój kochany.

Wiem, że nic nie rozumiesz. Powinnam Ci powiedzieć ale gdy zobaczyłam Cię smutnego na kanapie nie umiałam. Za nim do ciebie przyszłam byłam w szpitalu a nie u koleżanki. Dowiedziałam się, że mam raka którego co gorsza nie da się wyleczyć. Gdy mnie pocałowałeś i odjechałeś wiedziałam, że więcej cię nie zobaczę. Nawet z biegiem czasu nie umiałam się z tym pogodzić i wiem, że nigdy tego nie zaakceptuję. Nie odeszłam od cienie bo chciałam tylko dlatego, że musiałam. Jest jeszcze jedno o czym chcę ci powiedzieć. Wybacz, że dopiero teraz. Widzisz, nie zostawiam cię samego. Gdy wyjechałeś byłam w ciąży. Nie chciałam ci niszczyć kariery więc nic nie mówiłam. Miesiąc temu urodziłam naszą córeczkę - Darcy. Proszę zajmij się nią bo jeśli to czytasz to zapewne ma już tylko ciebie. 

PS 
Kocham cię Harry. 

                                                                                                                     (t.i) "

Koło jej imienia widniała mała, zaschnięta plamka która świadczyła o tym, że płakała.

Listopad 2028

Dzisiaj mija kolejny rok od kąt nie ma jej ze mną. Siedzę na tej samej ławce co 14 lat temu gdy się o wszystkim dowiedziałem i wciąż odczuwam taki sam ból z powodu jej straty. Dalej nie wybaczyłem sobie, że nie było mnie przy niej. 
- Tato nie płacz - słyszę głos tak bardzo podobny do głosu (t.i) - mama by tego nie chciała - patrzę na moją córkę. Jest tak bardzo do niej podobna.
- Wiem - obejmuję ją ramieniem i mocno przytulam. 
- Bardzo cię kochała. 
- Ja ją też skarbie. 


3 komentarze:

  1. OMG! Płaczę, to było takie... nawet nie wiem jak to nazwać. Jesteś boska :*

    OdpowiedzUsuń
  2. "Miałaś nie płakać, świat poukładać, żeby miał sens" Piękny imagin. Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego ty zawsze musisz kogoś zabić, no dobra nie zawsz, ale czesto.
    Super, świetny imagin tylki dlaczego taki smutny?
    Biedna Darcy się wychowuje bez matki :(
    Genialny imagin. Życzę weny.
    Edzia :*

    OdpowiedzUsuń