Strony

niedziela, 22 grudnia 2013

26. Zayn

Hej :) Łapcie imagina ode mnie. Komentujcie xx. Dziękuję za życzenia. 
Życzę Wam Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku kochani <3

                                                                                                            Tesia :)
_________________________________________________________________

                                                             * twoimi oczami *

Poczułam jak ktoś bierze mnie na ręce i wyciąga z auta. Otworzyłam lekko oczy. 

Ja: Zayn co ty robisz? 


Zayn: Jak to co? Dojechaliśmy na miejsce a ty tak słodko spałaś, że nie chciałem cię budzić. - uśmiechnął się do mnie

Ja: Ale teraz możesz mnie już puścić.


Zayn: Mogę ale nie chcę. 


Wiedziałam, że nic nie wskóram więc pozwoliłam zanieść się aż do pokoju hotelowego. W drodze zdążyłam delikatnie zasnąć. Chłopak ostrożnie położył mnie na łóżku. Poczułam jak Zayn całuje mnie w czoło a później zasnęłam w mocny sen.
 
                                                            * oczami Zayna *


(T.i) tak słodko spała, że postanowiłem zanieść ją do pokoju. Dziewczyna się obudziła ale po chwili znów zasnęła. Położyłem ją na łóżku. Wyglądała tak uroczo. Chciałbym mieć na tyle odwagi by powiedzieć jej co do niej czuję. Zastawiam się jak Louis by zareagował gdyby się dowiedział, że kocham jego siostrę. Powiedziałem o tym tylko Niallowi. Obiecał że się nie wygada. Spojrzałem na (t.i). Pocałowałem ją w czoło i wyszedłem z pokoju. Wróciłem na dół po bagarze i zaniosłem do pokoju dziewczyny a później poszedłem do siebie. Reszta powinna zaraz przyjechać. Nie miałem siły na nich czekać. Te podróże są takie męczące. Wziąłem kąpiel i położyłem się spać. 


----------------


Obudziły mnie krzyki Harrego.

Harry: Nie podchodź bo znowu dostaniesz. - krzyczał uciekając przed Niallem


Niall: To ty oberwiesz jak nie oddasz mi tych kanapek! - blondyn był wściekły.


Louis: Gdzie jest moja siostra? - zapytał podchodząc do mnie.


Ja: W swoim pokoju. - uśmiechnąłem się i poszedłem się ogarnąć. Poradziłem reszcie to samo. Za godzinę zaczyna się próba.


                                                              * twoimi oczami *


Obudziłam się w ciepłym łożku. Spojrzałam na zegarek. Jejku za 20 minut muszę być gotowa. Wyskoczyłam spod pościeli i pobiegłam się ogarnąć. Zrobiłam delikatny makijaż i związałam włosy w kitkę. Podeszłam do walizki. Wyciągnęłam z niej krótkie spodenki i czerwoną koszulkę na ramiączkach. Ubrałam się. Spakowałam do torby wszystko co jest mi potrzebne do próby. Od początku istnienia zespołu tańczę dla nich wraz z przyjaciółką. O, o wilku mowa. Do pokoju wpadła (i.t.p)


Ona: Gotowa? - uśmiechała się 


Ja: No a jak.- odwzajemniłam uśmiech. - zaraz powinni przyjść chłopcy - powiedziałam wyciągając z tory jabłko. W końcu muszę coś jeść. 


Gadałyśmy o trasie. To fajnie uczycie występować na tam wielkich scenach. A przy okazji być blisko przyjaciół i brata. Po chwili do pokoju wpadła piątka wariatów.


Louis: Cześć siostra. Gotowe do wyjścia? - przytuliłam każdego po kolei na przywitanie.


Ja: Jasne. - wzięłyśmy z (i.t.p) torby, założyłyśmy japonki i wyszłyśmy z pokoju. 


Do studia mieliśmy 10 minut na piechotę. Szłam obok Zayna i słuchałam o czym rozmawia reszta. (I.t.p) szła z Liamem za rękę. Ładna z nich para. Pasują do siebie. Uwielbiam Los Angeles. Odwróciłam się w stronę chłopaka i dałam mu całusa w policzek.


Zayn: A to za co? - zapytał zaskoczony


Ja: Za to że zaniosłeś mnie do pokoju i przyniosłeś moje bagaże. - uśmiechnęłam się zadowolona.


Chłopak nic nie powiedział tylko złapał mnie za rękę. Szliśmy tak co chwilę się śmiejąc. Niall ciągle gadał o jedzeniu. Kochany żarłok. Doszliśmy do studia. Próba była męcząca. Zawsze jest zabawnie. Wróciliśmy do hotelu. Za 3 godziny występ. 


------------


Te dziewczyny są cudowne. Nie wiem skąd biorą siłce żeby cały koncert piszczeć i śpiewać. Na dzisiaj koniec tańczenia. Weszłam do przebierali i przebrałam się w normalne ciuchy. Po chwili do pomieszczenia wpadł uśmiechnięty Louis. Wziął mnie za rękę i gdzieś prowadził. Zaraz, czy on prowadzi mnie w stronę sceny?! Kazał mi stanąć koło Zayna. Byłam zdziwiona ciszą panującą wśród publiczności.


Ja: Zayn, po co on kazał mi tu przyjść? - zapytałam 


Zayn: (T.i) jesteś dla mnie kimś więcej niż przyjaciółką. Tak jestem w tobie zakochany. Zostaniesz moją dziewczyną? - powiedział 
patrząc mi prosto w oczy

Ja: Tak Zayn. - rzuciłam się mu na szyję 


Zayn: Kocham cię. - powiedział i lekko musnął moje usta. 


Ja: Ja ciebie też. - uśmiechnęłam się i tym razem ja go pocałowałam.





1 komentarz:

  1. Awwwww *.* Zayn ♥ Uwielbiam wasze imaginy, nie mogę się doczekać nn
    Ami z http://this-is-my-life-brooklyn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń