Strony

środa, 12 listopada 2014

100. Niall (część 1)

Cześć. 100 imagin!!! Jest on krótki ale postanowiłam go dodać bo długo nic nie publikowałam. Więc macie kochani. Drugą część prawdopodobnie dodam jutro albo pojutrze. Mam nadzieję, że Wam się spodoba i że zostawicie tu jakieś komentarze :)  

PS. Dziękuję za ponad 16 000 wyświetleń!!! Kocham Was <3  ~ Wiki 
___________________________________________________________________________


Kolejny raz wciągnęłam biały proszek nosem. Po chwili poczułam, że robi mi się wesoło. Spojrzałam na (i.t.p). 
- To ci pomoże o nim zapomnieć - powiedziała za nim powtórzyła moją czynność. Mimo, że robiłam się coraz szczęśliwsza to ciągle o nim pamiętałam. O wszystkim co mi zrobił. Niall. Mój najlepszy przyjaciel. Obiecał, że zawsze będzie przy mnie. Jesteś dla mnie najważniejsza - mówił. Możesz na mnie liczyć - kłamał. Do pewnego czasu faktycznie tak było a później postanowił spełniać marzenia. Poszedł do X - Factora i tam się wszystko zaczęło i za razem skończyło. Na początku pisał, dzwonił ale później już dla niego nie istniałam. Sława całkowicie go pochłonęła. Nie dzwonił, nie odpisywał. Zapomniał o swojej zwykłej przyjaciółce. W jego świecie nie istniałam - ej, słyszysz mnie? - ze wspomnień wyrwał mnie głos (i.t.p). 
- Co mówiłaś? - śmieję się jak głupia. Skutek działania narkotyków. 
- Tamci faceci są nieźli - wskazuje palcem na dwóch chłopaków przy barze - chodź - ciągnie mnie w ich stronę. 
- Hej chłopaki - zaczynam zaskakując samą siebie - jestem (t.i).
- A ja Mark - uśmiecha się do mnie. Zamierzam przedstawić mu przyjaciółkę ale orientuję się, że gdzieś ją wcięło i drugiego chłopaka też - zatańczymy? - kiwam głową i się śmieję. Ruszamy na parkiet. Po pewnym czasie jestem już nieźle naćpana za sprawą (i.t.p). Tracę nad sobą kontrolę. Film zaczyna mi się urywać i ostatnie co pamiętam to jak wychodzę z Markiem z klubu i czyjś krzyk. 

                                                                                           * * * *

Jest po drugiej w nocy. Wracam właśnie do domu z koncertu. Dobrze, że o tej godzinie nie ma korków. Nagle za szybą mijam znajomą sylwetkę. Gwałtownie zatrzymuję samochód i wysiadam. Widzę jak jakiś koleś ją całuje ale co gorsza ona jest całkowicie pijana. 
- Ej! Zostaw ją! - krzyczę i podbiegam do nich. 
- Czego chcesz? - pyta wściekły facet. 
- Powiedziałem, żebyś ją zostawił! Wynoś się! - patrzy na mnie groźnie ale odchodzi. 
- Weź sobie tą szmatę! - krzyczy. Pokazuję mu środkowy palec. Podchodzę przerażony do dziewczyny. Ledwo trzyma się na nogach. Chwytam ją mocno za ramiona. Cała się trzęsie. Nic dziwnego - myślę. Mamy zimę a ona ma na sobie sukienkę sięgającą ledwo do połowy ud. Nie mogę uwierzyć, że to ona. Zdejmuję swoją kurtkę i zarzucam jej na ramiona. Nie pachnie od niej alkoholem - zauważam. Patrzę jej w oczy. Ma powiększone źrenice. Czuję jak uginają się pode mną nogi. Jest całkowicie naćpana. 
- (t.i) - szepczę. 
- Czego chcesz? - nie mówi wyraźnie. Nie jestem w stanie odpowiedzieć. Prowadzę ją do samochodu dziękując, że nie ma w pobliżu żadnych fotoreporterów. Sadzam ją na przednim siedzeniu i przypinam pasami. Zajmuję swoje miejsce. Odpalam silnik ze łzami w oczach. Nie widziałem jej trzy lata i spotykam ją w takim stanie. Po pół godzinie jesteśmy pod moim domem. Biorę (t.i) na ręce i zanoszę do mojej sypialni. Kładę ją delikatnie na łóżku. Dopiero gdy zapalam lampkę dostrzegam, że włosy sięgają jej prawie do pupy a nie do ramion tak jak pamiętałem. Podchodzę i zdejmuję jej szpilki z nóg. Rzucam je na podłogę. Dotykam delikatnie policzka dziewczyny. Wzdryga się lekko i otwiera oczy.
- Nienawidzę cię Niall - czuję jakby ktoś wbił mi nóż w serce - to wszystko twoja wina. Zostawiłeś mnie - mówi szeptem i zamyka oczy. Stoję jak wmurowany. Czuję jak po moich policzkach ciekną łzy. Przykrywam ją kołdrą i opuszczam pokój. Nie jestem w stanie iść dalej więc siadam na najwyższym schodku. Ma rację. To wszystko moja wina. Zostawiłem ją ale nie było dnia żebym o niej nie myślał. Gdy zacząłem karierę słyszałem w mediach, że moja dawna przyjaciółka podobno się stacza ale nawet nie sprawdziłem czy to prawda. Pozwoliłem jej doprowadzić się do takiego stanu. To przeze mnie ćpa. 


2 komentarze:

  1. Nie wiem kogo mi bardziej żal :( chyba jednak tej dziewczyny. Niall! Teraz to musisz naprawić!! A nie będzie łatwo.
    Świetny imagin, chociaż króciutki :) Wszystkiego najlepszego z okazji setnego imagina! ^^ Wenyyy :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedna dziewczyna :( dlaczego Niall ją zostawił dla kariery?! Jak on mógł?!
    Ale zeby przez niego zacząć ćpać to serio przesadził !
    Mam nadzieje, że to naprawi, bo jak nie to ja już mu pokaże!
    Jej! Setny imagin!!! Gratuluję Wam! Odwaliłyście kawał dobrej roboty. Życzę Wam nastepnej świetnej setki!
    Weny!
    Edzia :*

    OdpowiedzUsuń