PS. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
~ Wiki
___________________________________________________________________________
***
Dzisiaj Wigilia. Brunetka stoi od rana w kuchni i gotuje. Nie chciała nawet słyszeć o tym żebym jej pomagał. Kazała mi przygotować stół. Układałem równo widelce gdy usłyszałem odgłos tłuczonego szkła. Szybko ruszyłem do kuchni.
- Nic ci nie jest? - zapytałem przestraszony.
- Nie - dziewczyna się śmiała - rozbiłam szklankę, już posprzątam.
- Nie! - zaprotestowałem - ja to zrobię a ty stój i się nie ruszaj - przewróciła oczami ale zrobiła tak jak chciałem.
- Przesadzasz - puściłem jej komentarz mimo uszu.
- Już, idę dokończyć - zmierzwiłem jej włosy i wróciłem do swojego zajęcia.
-----------------------
Zaczęli się schodzić goście. (t.i) ciągle się szykowała.
- Zejdziesz w końcu?! - krzyknąłem na co chłopacy wybuchli śmiechem.
- Stary, znam ten ból - powiedział Zayn - jak Lily była ubrana to Perrie chodziła po domu i darła się, że nie ma w co się ubrać.
- Przesadzasz - broniła się Perrie.
- Harry - odezwała się Lily i podeszła do mnie wyciągając ręce w górę.
- Chodź tu księżniczko - wziąłem dziewczynkę na ręce. Przytuliła się - chyba trzeba ją przebrać - podszedłem do blondynki.
- O nie kochany, idź szkolić się na tatusia.
- Stary ratuj - odezwałem się do Zayna. Moja siostra wybuchła śmiechem.
- Nie licz na mnie - naburmuszony wziąłem od niego torbę z pieluchami i ruszyłem na górę - (t.i) gdzie jesteś?
- W sypialni - ruszyłem do pokoju - hej mała - podeszła do Lily i połaskotała ją delikatnie.
- Wyglądasz ślicznie - miała na sobie granatową, obcisłą sukienkę do połowy ud.
- Dziękuję, idę na dół.
- Muszę ją przebrać - dziewczyna wzruszyła ramionami i wyszła z pokoju.
-----------------------
- Wesołych Świąt - przede mną pojawiła się uśmiechnięta (t.i).
- Wesołych - przytuliłem ją.
- Patrzcie, jemioła - Liam się uśmiechnął i wskazał na gałązkę nad naszymi głowami. Przewróciłem oczami i spojrzałem na (t.i). Wspięła się na palce i musnęła moje wargi swoimi.
- Kocham cię - powiedziałem i rozległy się brawa. Dziewczyna mocno się we mnie wtuliła.
- Ja ciebie też - szepnęła.
------------------------
- Harry - obudził mnie płacz dziewczyny Harry - klepnęła mnie - boli - natychmiast się obudziłem.
- Co się dzieje?
- Nie wiem - powiedziała spanikowana.
- Jedziemy do szpitala - ubrałem dresy i bluzę. Pomogłem się ubrać (t.i).
------------------------
Siedziałem i trzymałem za rękę brunetkę.
- Czemu tak boli?! - krzyczała na lekarza.
- Przykro mi, poroniła pani - (t.i) zaczęła płakać. Nie dziwiłem się jej. Czułem jak w moim oczach zbierają się łzy.
Jechaliśmy autem w ciszy. Oboje płakaliśmy. Położyłem swoją dłoń na udo dziewczyny ale ona ją zrzuciła.
(t.i) wyskoczyła z auta jak oparzona gdy tylko zatrzymałem samochód na podjeździe. Uderzyłem wściekły w kierownice. Wysiadłem i pobiegłem za dziewczyną. Wiedziałem, że znajdę ją w sypialni. Wdrapałem się po schodach. Tak jak myślałem. Stała w sypialni przy szafie i wściekła, zapłakana wrzucała swoje rzeczy do walizki.
- Przestań! - wrzasnąłem ale nawet nie zwróciła na mnie uwagi. Straciłem dziecko i nie mogę stracić jeszcze jej. Nie dopuszczę do tego. Podszedłem do niej i zamknąłem w ciasnym uścisku. Nie obchodziło mnie, że wali pięściami w mój tors. Po pewnym czasie się uspokoiła. Objęła mnie i płakała mocząc moją koszulkę.
- Nie pozwolę ci odejść. Kocham cię, rozumiesz? - czułem jak delikatnie kiwa głową - obiecałem, że przy tobie będę. Przejdziemy przez to razem - pocałowałem ją w czoło - chodź do łóżka - położyłem się a dziewczyna się we mnie wtuliła.
- Kocham cię Harry - wyszeptała i zasnęła. Wiedziałem, że musimy się trzymać i że wszystko się ułoży.
24 grudnia 2015 (rok później)
Cieszę się, że tamtego dnia zdecydowałam się przyjść do Harrego i powiedzieć mu o ciąży. Teraz jest dla mnie wszystkim. Pomógł mi przejść przez to okropne wydarzenie. Nie dostrzegałam, że on też cierpiał i jak bardzo chciał tego dziecka.
Siedziałam na brzegu wanny i czekałam na wynik. Byłam prawie pewna ale wolałam się upewnić.
Wygładziłam swoją sukienkę i zeszłam do wszystkich uśmiechnięta. Tego roku Wigilia znów u nas.
- Wróciłam.
- To dobrze otwieramy prezenty - zachwycał się Niall. Mimo, że był ode mnie starszy zachowywał się jak duże, urocze dziecko. Zaśmiałam się.
- Mogę zacząć? - zapytałam szczęśliwa - proszę Horan - zrobiłam słodką minkę.
- Dobra.
- Więc Harry - zrobiłam dłuższą przerwę - jestem w ciąży - tak, test pokazał dwie kreski. Stylesowi opadła szczęka a oczy zrobiły się wielkie ze zdziwienia.
- Będę tatą! - krzyknął i wpił się w moje usta - kocham cię.
- Ja ciebie też - ucałowałam jego policzek. Chłopaki, dziewczyny i ich rodzice rzucili się na nas z gratulacjami.
-------------------------
Harry zajął miejsce na fotelu a ja na jego kolanach. Trzymał swoje dłonie na moim jeszcze płaskim brzuchu.
- (t.i) ten prezent jest dla ciebie - powiedział Zayn i nagle wszyscy zaczęli się dziwnie uśmiechać. Wstałam razem z Harrym z fotela. Podeszłam i chwyciłam małe pudełeczko zapakowane w papier w śnieżynki.
- Rozpakuj - przede mną stanął loczek. Zmierzyłam go wzrokiem od góry do dołu. Wyglądał bardzo przystojnie w garniturze. Uśmiechnęłam się i zaczęłam rozdzierać papier. Moim oczom ukazało się czerwone pudełeczko. Otworzyłam je i ujrzałam pierścionek.
- Wesołych - przytuliłem ją.
- Patrzcie, jemioła - Liam się uśmiechnął i wskazał na gałązkę nad naszymi głowami. Przewróciłem oczami i spojrzałem na (t.i). Wspięła się na palce i musnęła moje wargi swoimi.
- Kocham cię - powiedziałem i rozległy się brawa. Dziewczyna mocno się we mnie wtuliła.
- Ja ciebie też - szepnęła.
------------------------
- Harry - obudził mnie płacz dziewczyny Harry - klepnęła mnie - boli - natychmiast się obudziłem.
- Co się dzieje?
- Nie wiem - powiedziała spanikowana.
- Jedziemy do szpitala - ubrałem dresy i bluzę. Pomogłem się ubrać (t.i).
------------------------
Siedziałem i trzymałem za rękę brunetkę.
- Czemu tak boli?! - krzyczała na lekarza.
- Przykro mi, poroniła pani - (t.i) zaczęła płakać. Nie dziwiłem się jej. Czułem jak w moim oczach zbierają się łzy.
Jechaliśmy autem w ciszy. Oboje płakaliśmy. Położyłem swoją dłoń na udo dziewczyny ale ona ją zrzuciła.
(t.i) wyskoczyła z auta jak oparzona gdy tylko zatrzymałem samochód na podjeździe. Uderzyłem wściekły w kierownice. Wysiadłem i pobiegłem za dziewczyną. Wiedziałem, że znajdę ją w sypialni. Wdrapałem się po schodach. Tak jak myślałem. Stała w sypialni przy szafie i wściekła, zapłakana wrzucała swoje rzeczy do walizki.
- Przestań! - wrzasnąłem ale nawet nie zwróciła na mnie uwagi. Straciłem dziecko i nie mogę stracić jeszcze jej. Nie dopuszczę do tego. Podszedłem do niej i zamknąłem w ciasnym uścisku. Nie obchodziło mnie, że wali pięściami w mój tors. Po pewnym czasie się uspokoiła. Objęła mnie i płakała mocząc moją koszulkę.
- Nie pozwolę ci odejść. Kocham cię, rozumiesz? - czułem jak delikatnie kiwa głową - obiecałem, że przy tobie będę. Przejdziemy przez to razem - pocałowałem ją w czoło - chodź do łóżka - położyłem się a dziewczyna się we mnie wtuliła.
- Kocham cię Harry - wyszeptała i zasnęła. Wiedziałem, że musimy się trzymać i że wszystko się ułoży.
24 grudnia 2015 (rok później)
Cieszę się, że tamtego dnia zdecydowałam się przyjść do Harrego i powiedzieć mu o ciąży. Teraz jest dla mnie wszystkim. Pomógł mi przejść przez to okropne wydarzenie. Nie dostrzegałam, że on też cierpiał i jak bardzo chciał tego dziecka.
Siedziałam na brzegu wanny i czekałam na wynik. Byłam prawie pewna ale wolałam się upewnić.
Wygładziłam swoją sukienkę i zeszłam do wszystkich uśmiechnięta. Tego roku Wigilia znów u nas.
- Wróciłam.
- To dobrze otwieramy prezenty - zachwycał się Niall. Mimo, że był ode mnie starszy zachowywał się jak duże, urocze dziecko. Zaśmiałam się.
- Mogę zacząć? - zapytałam szczęśliwa - proszę Horan - zrobiłam słodką minkę.
- Dobra.
- Więc Harry - zrobiłam dłuższą przerwę - jestem w ciąży - tak, test pokazał dwie kreski. Stylesowi opadła szczęka a oczy zrobiły się wielkie ze zdziwienia.
- Będę tatą! - krzyknął i wpił się w moje usta - kocham cię.
- Ja ciebie też - ucałowałam jego policzek. Chłopaki, dziewczyny i ich rodzice rzucili się na nas z gratulacjami.
-------------------------
Harry zajął miejsce na fotelu a ja na jego kolanach. Trzymał swoje dłonie na moim jeszcze płaskim brzuchu.
- (t.i) ten prezent jest dla ciebie - powiedział Zayn i nagle wszyscy zaczęli się dziwnie uśmiechać. Wstałam razem z Harrym z fotela. Podeszłam i chwyciłam małe pudełeczko zapakowane w papier w śnieżynki.
- Rozpakuj - przede mną stanął loczek. Zmierzyłam go wzrokiem od góry do dołu. Wyglądał bardzo przystojnie w garniturze. Uśmiechnęłam się i zaczęłam rozdzierać papier. Moim oczom ukazało się czerwone pudełeczko. Otworzyłam je i ujrzałam pierścionek.
Zobaczyłam jak Harry klęka i w moich oczach zaczęły się zbierać łzy.
- Wyjdziesz za mnie? - padło magiczne pytanie.
- Tak - wyjął pierścionek i założył na mój palec. Gdy tylko wstał wpiłam się w jego usta. Czułam, że tym razem wszystko będzie dobrze.


Aww! Za dużo tego wszystkiego na dzisiaj. Normalnie będę płakać :') Świetny imagin :*
OdpowiedzUsuńAwwwwwwwwww...
OdpowiedzUsuńCudowny imagin! Jejku to takie romantyczne, że się jej oświadczył w święta <3
Życzę weny i szczęśliwego nowego roku!
Edzia :*