Hej. Znów mam coś dla was. Przepraszam za błędy, których nie wyłapałam.
Julu ♥
Stałem przed drzwiami domu mojej przyjaciółki. Nacisnąłem dzwonek i czekałem, aż dziewczyna otworzy mi drzwi.
- Idę już, idę! - do moich uszu dobiegł jej słodki głos, a następnie drzwi się uchyliły. Dziewczyna wychyliłam tylko głowę, a ja uśmiechnąłem się do niej.
- Ah to ty Niall. Wejdź. - szerzej otworzyła drzwi.
Stała przede mną tylko w długiej, białej koszuli, a trzy pierwsze guziki były rozpięte i ukazywały koronkę jej stanika. Gdy zobaczyła, że gapię się właśnie tam, zapięła guziki pod sam kołnierzyk.
- Bo zaczniesz się ślinić. - skwitowała z uśmiechem wpuszczając mnie do środka.
- Em... nie bądź taka do przodu (t.i.).
- Jasne, jasne. - weszła do kuchni, a ja podreptałem za nią.
Postawiła wodę na herbatę i oparła się o blat patrząc na mnie.
- No to słucham. Co się stało?
Przysunąłem sobie krzesło i usiadłem na nim okrakiem.
- Dlaczego zaraz miało się coś stać. Przyszedłem cię odwiedzić.
Brew dziewczyny poszybowała w górę.
- Odwiedzić?
- No. Czy to aż takie dziwne?
- Em... nie, tylko dawno cię nie było. - owijała kosmyk swoich włosów wokół palca.
- Wiem i dlatego chcę ci to wynagrodzić. W końcu jesteś moją najlepszą i najbardziej walniętą przyjaciółką.
- Tak, tak. Nie słodź mi tu. - dziewczyna zalała herbatę i podała mi kubek.
Upiłem łyk parującego napoju.
- To co będziemy robić? - popatrzyła na mnie swoimi zielonymi tęczówkami, które tak
- A co byś chciała? - podszedłem do niej i stanąłem obok.
- Chcę, żebyś ty coś wymyślił.
- Czy ty musisz być tak wymagająca? - marudziłem.
- Tak. - uśmiechnęła się.
- No okej. Będę u ciebie za piętnaście minut. Ubierz się ciepło i spakuj ciepłe, potrzebne rzeczy na kilka dni. Zrobimy sobie wakacje.
- Niall, ale ja mam pracę!
- Oj (t.i.) weź choć raz rzuć to wszystko i zdaj się na mnie. - mrugnąłem do niej i wybiegłem z kuchni.
_________________________ perspektywa (t.i.) _____________________________
Wyjęłam walizkę i wrzuciłam do niej odpowiednie ciuchy. Zdjęłam białą koszulę i założyłam na siebie szary, długi i ciepły sweter i dżinsy. Weszłam do łazienki, spakowałam kosmetyczkę i pomalowałam usta czerwoną szminką. Usłyszałam dzwonek do drzwi, a po chwili w moim pokoju pojawił się mój przyjaciel.
- Gotowa? - spytał z tym swoim błyskiem w oku.
Skinęłam lekko głową.
Niall wziął moją walizkę, a ja podążałam za nim.
- Ubierz ciepłą kurtkę. - rzucił, a ja posłusznie wykonałam to o co prosił.
Wyjęłam z szuflady również czapkę w skandynawskie wzorki i schowałam ją do kieszeni. Wyszłam i zamknęłam dom.
Niall wsadził walizkę do bagażnika swojego wielkiego, luksusowego samochodu, a mi otworzył drzwi od strony pasażera.
Spojrzałam na niego pytająco, a on tylko zachęcił mnie, żebym wsiadła.
Ruszyliśmy.
- To gdzie mnie zabierasz? - spytałam po kilku minutach drogi.
- W góry.
- Ale ty nie znosisz gór! - zdziwiłam się.
- Tak, ale ty je kochasz. - rzucił mi ciepły uśmiech.
Na mojej twarzy pojawił się rumieniec.
- Czy ktoś się tu rumieni?
- Nie... to tylko przez te ogrzewanie. Zdejmę kurtkę.
- Jasne, jasne. - odrzekł Niall zadowolony.
Wpatrywałam się w widok za oknem. Jechaliśmy już kilka godzin, a mi oczy się zamykały, ale obiecałam sobie, że nie zasnę. W końcu, gdy jednak zaczęłam już strasznie ziewać oparłam głowę o okno i wsłuchując się w delikatną melodię piosenki usnęłam.
__________________________perspektywa Nialla____________________________
Dojechaliśmy na miejsce. (t.i.) tak słodko spała, że nie miałem serca jej budzić. Wyglądała jak anioł, który spadł mi z nieba. Delikatnie wyjąłem śpiącą księżniczkę z samochodu i zaniosłem do naszego domku. Ułożyłem ją w sypialni na małżeńskim, dużym łóżku i przykryłem kocem.
Wyszedłem przed dom przynieść bagaże. Drewniany, słodki budynek na pewno spodoba się dziewczynie. Był to parterowy domek, w środku była jedna duża sypialnia, duży salon połączony z kuchnią i łazienka, a obok niej sauna. Z sypialni można było wyjść na zabudowany taras (ogród zimowy). Przyniosłem bagaże do domku i zrobiłem sobie herbatę. Rozpaliłem w kominku, w salonie i usiadłem po turecku na dywanie. Nagle obok mnie pojawiła się (t.i.).
- Śliczne miejsce. Wreszcie widzę śnieg tej zimy. - uśmiechnęła się i usiadła obok mnie. - Ale łóżko małżeńskie? - spytała uśmiechając się nieśmiało.
- Tak, no wiem klapa, ale nie było już innych domków do wynajęcia. Będę spał na kanapie. - powiedziałem, jednak czekałem na to, że (t.i.) pozwoli mi spać razem z nią.
- Przytulnie tu. - dziewczyna wyciągnęła ręce w stronę kominka.
- Dla ciebie.
- Dziękuję. - ucałowała mnie w policzek.
- Herbaty? - podałem jej swój kubek.
Upiła kilka łyków. Siedzieliśmy jeszcze długo przed kominkiem i rozmawialiśmy. Nie widzieliśmy się tak naprawdę kilka tygodni. Tęskniłem za nią jak cholera. Przyjaźniliśmy się od dzieciństwa. To ona zawsze mi pomagała wyplątać się z kłopotów w jakie się wpakowałem, to ona doradzała mi w sprawach sercowych i pocieszała po wszystkich nieudanych związkach. Była dla mnie kimś, więcej niż zwykłą przyjaciółką. Była moim aniołkiem, którego mocno kocham.
- Wiesz Niall, mam pytanie.
- Wal śmiało.
- Czy zostałbyś świadkiem na moim ślubie? - jej oczy śledziły każdy ruch mojej twarzy.
Zachłysnąłem się herbatą, gdy to usłyszałem.
- Wszystko w porządku? - dziewczyna położyła rękę na moim ramieniu.
- Na ślu...ślu...bie? - wydukałem.
- Tak. Wiem, nic ci nie mówiłam, bo tydzień temu jeszcze nic nie wiedziałam, ale Will mi się oświadczył i chciałabym, żebyś był świadkiem. - jej zielone tęczówki znów ciekawie zaglądały w moje.
- Ugh... Gratuluję! Oczywiście, że chciałbym być świadkiem, mała. - te słowa ledwo co przeszły mi przez gardło.
- Wiedziałam, że się zgodzisz! - dziewczyna rzuciła się na mnie przewracając mnie. - Dziękuję Niall. Jesteś najlepszy! - ucałowała mnie w policzek.
- Tak, jasne. Nie ma za co.
- Pójdę już się położyć. - (t.i.) wstała z podłogi i ruszyła do sypialni.
- Śpij dobrze!
- Ty też, Niall.
Położyłem się na kanapie i po prostu zastanawiałem się, jak (t.i.) mogła wychodzić za mąż? Przecież to ja ją kochałem! Ona była MOIM aniołem. MOIM. Dźwięki z sypialni już ucichły co oznaczało, że (t.i.) już zasnęła, ale mi wcale nie chciało się spać. Myślałem nad tym, dlaczego to ja nie mogłem oświadczyć się (t.i.). Dlaczego ona nie mogła być moją żoną? Wstałem i ruszyłem do kuchni. Wyjąłem szklankę i nalałem do niej whisky. Wypiłem jedną, potem drugą, a przy piątej przestałem już liczyć. Byłem już nieźle pijany, gdy do głowy przyszedł mi pewien pomysł.
________________________perspektywa (t.i.)_______________________________
Poczułam czyjąś zimną dłoń na moich plecach. Do moich nozdrzy dostał się zapach alkoholu i... perfum Nialla. Odwróciłam się i zobaczyłam, że chłopak położył się obok mnie. Był w samych bokserkach. Wyślizgnęłam się spod jego ręki, na co on zamruczał niezadowolony. Wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek. Piąta dwanaście.
- Co on tu robi do cholery? - wyszłam z sypialni.
Salon wyglądał jak wielkie pobojowisko. Przewrócona kanapa, trzy butelki walające się po podłodze, rozbite szklanki, obrzygane poduszki.
- Co mu się stało? - byłam nieźle przerażona.
Zaczęłam sprzątać, bo nie miałam zamiaru go budzić. Gdy uporałam się z całym bałaganem postanowiłam wyjść na spacer, żeby trochę ochłonąć. Spacerowałam po lesie, zastanawiając się, co wczoraj stało się mojemu przyjacielowi. Było mi zimno, schowałam ręce do kieszeni i przyspieszyłam. Wróciłam do domu. Na kanapie siedział Niall, twarz miał ukrytą w dłoniach.
- Dzień dobry. - przywitałam go.
- (t.i.) przepraszam cię. - poderwał się i stanął tuż przede mną. - Nie chciałem zrobić takiego bałaganu, nie chciałem znaleźć się u ciebie w łóżku, nie chciałem spić się do umarłego. Chciałem spędzić z tobą miło czas, a jak zwykle wszystko schrzaniłem. - spuścił głowę.
- Niall, nic się nie stało. Chodź tu do mnie. - przytuliłam chłopaka, a on mimowolnie się rozpłakał.
- Mazgaj ze mnie, wiem. - skwitował, gdy oderwaliśmy się od siebie.
- Dlaczego płaczesz? - starłam łzę z jego policzka, ale on zatrzymał moją dłoń na swoim policzku i ucałował moje palce.
Cały czas spoglądał w moje oczy. Nie wiem czemu, ale się zarumieniłam. On to zauważył, ale nie puszczał mojej ręki. Cały czas zostawiał na niej małe, delikatne pocałunki. Nagle przyciągnął mnie do siebie, a ja się oczywiście tego nie spodziewałam, więc wpadłam w jego ramiona. Spojrzał w moje oczy. Nasze twarze dzieliło kilka milimetrów.
- Niall my...
- (t.i.) nie mów nic, proszę.
Ilustrował każdy detal mojej twarzy. Zaczął od ust, przez nos i zatrzymał się na oczach.
- Masz śliczne oczy. Szkoda, że nie są moje. - wyszeptał mi do ucha.
Pocałował mnie nieśmiało w szyję. Za sprawą jego dotyku przeleciał mnie ciepły dreszcz. On to poczuł i pewniej zostawił kolejny ślad na mojej szyi. Zamknęłam oczy. Moje dłonie powędrowały w jego blond włosy. Palcami lekko skubałam jego kosmyki, na co on delikatnie zamruczał, ale nie przestawał całować mojej szyi. Wrócił do ucha, przygryzając jego płatek. Z moich ust wymsknął się pomruk zadowolenia.
- Gdybyś była moja, kochałbym cię nad wszystko. - znów wymruczał mi do ucha.
- Niall, ale ja jestem zaręczona i my tak nie możemy... Jesteśmy w końcu tylko przyjaciółmi! - wyrwałam się z jego uścisku i usiadłam na kanapie.
On usiadł obok mnie i chwycił mój podbródek.
- Ale ja cię kocham! Kocham cię (t.i.), rozumiesz?
Nie rozumiałam. Wstałam z kanapy i podbiegłam do okna.
- Wiem, że jesteś zaręczona, ale chciałem, żebyś wiedziała, że nie byłaś dla mnie tylko przyjaciółką. Zawsze byłaś kimś więcej. Nie mogę cię prosić o to, żebyś nie wychodziła za mąż za Willa, ale musiałem ci to powiedzieć. Nie liczę na to, że to coś zmieni. Wiem, że go kochasz, przepraszam, że znów mieszam w twoim życiu, ale nie mogę milczeć! Nie mogę już się ukrywać z miłością do ciebie. - stał za mną.
- Niall to jest zbyt skomplikowane jak dla mnie. - odwróciłam się w jego stronę.
- Kieruj się sercem, a nic nie będzie skomplikowane. - ucałował mój policzek.
- Możemy już wracać do domu? Przepraszam, ale ja już tutaj nie wytrzymam.
- Tak, jasne. Co tylko chcesz. - uśmiechnął się blado i poszedł po bagaże. Usiadłam a tylnych siedzeniach samochodu, żeby nie mieć bliskiego kontaktu z Niallem. Wyjechaliśmy do domu.
Chcecie część drugą? ^^ Piszcie w komentarzach :)
pisz dalej! ja chce się dowiedzieć jak skończysz!
OdpowiedzUsuńtylko proszę pisz szybko :P
Pisz! :*
OdpowiedzUsuń